Coś starego, coś nowego, coś pożyczonego i coś niebieskiego

Znasz tą zabawę? Może to amerykańska moda, a może stary zabobon, nikt już nie wie. Jeśli jesteś przesądna, mam dla Ciebie kilka pomysłów, co i gdzie możesz mieć przy sobie podczas swojego ślubu, by tradycji stało się zadość.

 

Stare

  • bilet do kina z Waszej pierwszej randki włożony w bukiet

  • koronka z sukienki ślubnej babci lub mamy, przyszyta do Waszego welonu 

  • wstążki kupione w second handzie, lub znalezione na strychu i wplecione w podwiązkę 
  •  

Nowe 

  • suknia ślubna

  • kolczyki (może to prezent od Pana Młodego z okazji Waszego wielkiego dnia?)

  • broszka którą planujesz zostawić swoim dzieciom jako „coś starego” na ich ślub

 

Pożyczone 

  • bransoletka od przyjaciółki

  • chusteczka bawełniana od taty której użyjesz do osłonięcia łodyg bukietu

  • perły lud diamentowy naszyjnik od mamy

 

Niebieskie

  • niebieskie klapeczki do tańca na przebranie, bądź buty w kolorze Pantone 2020 Classic Blue

  • inicjały w kolorze niebieskim wyszyte na wewnętrznej części sukni 

  • niebieskie kwiaty wplecione w bukiet ślubny

 

Na swoim ślubie też zadbałam by mieć wszystkie rzeczy, chociaż zrobiłam to pospiesznie. Stara była moja suknia ślubna, bo kupiona z drugiej ręki. Nowe było wszystko inne, czyli biżuteria z pereł i buty. Pożyczyłam na szybko wsuwkę do włosów – miałam koka więc wpięłam ją. Niebieską miałam podwiązkę.

Sprawę można też załatwić minimalistycznie. Na większą agrafkę nawlec np: starą monetę, pożyczoną zawieszkę, nowy kolczyk i przewiązać to wszystko niebieską wstążeczką.

Swoim Pannom Młodym radzę jednak, by za bardzo nie skupiały się na tego typu przesądach, chyba że jest to dla nich jakaś forma zabawy i rozładowuje ona przedślubny stres. Nigdy nie dajmy się zwariować, jeśli zapomnimy o którymkolwiek elemencie, nie będzie to oznaczać pecha w naszym związku, jestem o tym w 100 % przekonana.

Tags:
No Comments

Post A Comment