Przesądy i zabobony weselne

W dzisiejszych, niby światłych czasach, wciąż fukcjonują i mają się wbrew pozorom dobrze. Przesądy i zabobony weselne, powtarzane są z pokolenia na pokolenie i ciężko czasem od nich uciec. U mnie jako wedding plannerki, która niejedno widziała, wywołują zawsze uśmiech. Kompletnie w nie nie wierzę i twierdzę że szczęście jest tylko  w waszych rękach. 

Odpowiedni miesiąc

 

Listę najbardziej znanych przesądów ślubnych, otwiera konieczność zawarcia związku małżeńskiego w miesiącu, który w swojej nazwie ma literkę „r”. Czemu ta litera ma nam zagwarantować sukces? Nie wiadomo. Ale pamiętajcie, że luty to po angielsku FebRuary, a języków na świecie jest dużo, zawsze znajdzie się odpowiedni.

Boże Narodzenie lub Wielkanoc dadzą wam również gwarancję szczęśliwego związku. Niemal pewne jest natomiast, że nieszczęście na głowę sprowadzicie sobie idąc do ołtarza w maju. Nie dość, że nie ma „r”, to w dodatku maj uznawany był tradycyjnie za miesiąc kochanków (miłość namiętna, ale krótka i powierzchowna). W tradycji pogańskiej był miesiącem czarownic, sabatów i bogini Mai, która nawoływała do szaleństwa (chaos i niepowodzenie w pakiecie). Każdy miesiąc może nas zaskoczyć deszczem, aby więc uniknąć go w dniu ślubu, Pannie Młodej musi wystawić na parapet przed oknem swoje ślubne buty. 

Stare, nowe i pożyczone

 

Takie akcesoria powinna mieć na sobie w dniu ślubu Panna Młoda. Nowe ma symbolizować dostatnie życie. Stare oznacza trwałość, przyjaźń i oddanie. Pożyczone natomiast, przychylność i dobre kontakty z rodziną męża (czego się nie robi, aby w przyjaźni żyć z teściową…). Z nowym to nie problem, Panny Młode większość rzeczy kupują. Stara może być jakaś rodzinna biżuteria, a pożyczona np. podwiązka ze ślubu starszej siostry. Jeśli od razu taka podwiązka będzie niebieska, to mamy z głowy ubranie czegoś w tym kolorze, co ma zapewnić płodność i wierność małżonka. 

Z innych wymogów co do stroju i wyglądu: welon (czy inną ozdobę) powinna Pannie Młodej przypinać niezamężna świadkowa. Wybierając biżuterię przyszła żona powinna unikać pereł – mogą zwiastować łzy. Różne źródła podają, że albo w bieliźnie albo w sukni ślubnej powinny zostać zaszyte kryształek cukru i okruch chleba. Do buta wrzucony powinien zostać grosik, chociaż uważam to za duże wyzwanie. Sama suknia nie może być uszyta ręką Panny Młodej (małe niebezpieczeństwo, że same szyjecie, ale lojalnie uprzedzam). Nie powinny jej przymierzać niezamężne koleżanki (staropanieństwo) ani nie może jej oglądać przed ślubem Pan Młody. Sama narzeczona nie może się w kompletnej stylizacji przeglądać w lustrze (wystarczy, że ściągniecie np. welon). Jeśli podczas ubierania coś wam się rozpruje, absolutnie nie zszywajcie (łzy i nieszczęście) tylko użyjcie agrafki.

Pan Młody ma o wiele łatwiej – jemu tradycje nakazują jedynie, aby do kieszeni schował jakieś pieniądze (a o to nietrudno, nawet nie znając tego przesądu), co ma zagwarantować rodzinie dostatek. 

Nie na wszystko masz wpływ

 

Idąc do kościoła, nie możesz zawracać. Patrz za to w górę (chociaż pod nogi też) bo jeśli zauważysz srokę lub gołębia, to znak na szczęście. Nie przymierzajcie zbyt często obrączek, a jeśli jakaś wypadnie wam z ręki – nie podnoście jej sami, niech zrobi to świadkowa. Uśmiech na twarzy w drodze do ołtarza zwiastuje uśmiech na dalszej drodze wspólnego życia, a łzy – smutek. Jeśli jednak uronicie łezkę ze wzruszenia, nie ma obawy – te łzy zamieniają się w szczęście.

W kościele na wiele przesądów nie macie wpływu – świece bowiem im równiej się palą, tym bardziej harmonijny będzie związek. Jeśli życzenia złoży wam przypadkowa osoba – super omen! Zwóćcie uwagę czy przy ołtarzu, rąbek sukni ślubnej nakryje czubek buta Młodego – współczuje mu trochę jesli tak, bo nie będzie miał za wiele do powiedzenia w domu. Jeśli Pan Młody złoży w kościele, na ustach swej wybranki, pocałunek, to prawie pewne, że będzie jej wierny. 

Wychodząc z kościoła, po ceremonii zaślubin, możecie zostać obsypani przez gości ryżem lub pieniędzmi (miedziakami). Upewnijcie się jednak, czy ksiądz proboszcz wyrazi na to zgodę, bo zamiast gwarantowanej płodności (ryż) i dostatku (pieniążki) możecie co najwyżej narazić się na gniew sługi bożego. 

Zastanawiacie się jak skomponować ślubny bukiet? Możecie się zdziwić, ale róże są niewskazane – kolce mają symbolizować cierpienie. Sprytnie obejdziecie ten przesąd, wystarczy że pourywacie różom ciernie. Za to fiołki (wierność), floks (bycie razem) i goździk to symbole czystej miłości i sprawdzą się perfekcyjnie. 

 

Przesądy na przyjęciu

 

Po ceremonii zaślubin, wznosząc pierwszy toast, po wypiciu tłuczecie kieliszki – w im drobniejszy mak się rozbiją, tym więcej szczęścia. Przy krojeniu weselnego tortu, to czyja ręka będzie na górze noża, oznacza kto będzie miał większą władzę w domu. Warto dobrze przećwiczyć pierwszy taniec, bo jeśli nogi będą wam się plątać, to takie też pogmatwane będzie wasze wspólne życie. 

Jeśli znasz jakieś przesądy weselne o którym nie wspomniałam, napisz o nim w komentarzu. Jeżeli jednak chcesz rozpocząć planowanie swojego wesela wolny od zabobonów zapraszam cię na wpis: Od czego zaczać planowanie wesela?

Tags:
,
No Comments

Post A Comment