Sesja Stylizowana – Mroczny Zamek

Miejsce inne niż wszystkie

 

Kiedy kilka miesięcy wcześniej przyjechałam tam z Parą oglądać potencjalne miejsce wesela w stylu boho, wiedziałam że to jest  przestrzeń z ogromnym potencjałem. Teren Muzeum Technik Rolniczych w Piotrkowicach Świnickich ma w sobie niepowtarzalną moc i energię, która zapiera dech w piersiach. Później planując sesje stylizowaną, wiedziałam, że to tam musi się odbyć jedna z jej odsłon. Miejsce jest nieznane i nieodkryte. Dopiero tworzy ofertę na potencjalne przyjęcia weselne, a jednocześnie ma w sobie klimat bardzo pożądanej i modnej sielskości oraz tajemniczości. Teren dookoła odremontowanej stodoły jest piękny, w tle stoi malutki zamek z uroczymi wieżyczkami, otoczony fosą. W takim miejscu można zorganizować wesele jedyne w swoim rodzaju.

Pomysł

 

Wymyślając koncepcję do sesji już wraz z Magdą Dr Wedding, wiedziałyśmy, że to klimat tego niesamowitego miejsca musi być poniekąd tematem przewodnim i duchem całego pomysłu. Panna Młoda miała być lekko mroczną rusałką, która skrada się po korytarzach i terenach Muzeum. Znaleźliśmy modelkę, Anastasię, z jasnymi, długimi włosami, nie chciałyśmy by była zbyt gotycka. Zależało nam by jej uroda była delikatna i kontrastowała z czarną, koronkową suknią od Joanny Niemiec, którą dla niej wybrałyśmy. Ale suknia też nie była przypadkowa. Projekty Pani Joanny mają klimat boho, który bardzo nam do sesji pasował. Gdy się okazało, że ma całą linie czarnych sukien, wiedziałyśmy już, że to jest to. Do tego wszystkiego, idealnie wkomponowały się bransoletki od Rózgi jako element biżuterii. Lekko surowe i mroczne, z drugiej strony jednak delikatne i minimalistyczne.

Krwawy zachód słońca

 

Koncepcja zakładała wiele elementów boho. Były więc kolorowe dywany, pampasy, ale chcieliśmy użyć żywszych kolorów, niż ma to przeważnie miejsce w kontekście tego stylu. Paletę wyznaczyły nam ostatecznie barwy krwawo zachodzącego słońca: miodowy, brudny róż, karmazynowy, czekoladowy aż po czerń.

Kwiaty to najważniejszy element dekoracyjny. Do ich aranżacji zaprosiłyśmy w związku z tym Magdalenę Kłapcińską z Flovers. Ma ona niesamowitą wiedzę i umiejętności. Jej wyczucie kolorystyki jest cudowne i wiem po latach współpracy, że bardzo lubi takie klimaty. Nie zawiodłyśmy się! Magda wyczarowała niesamowite kompozycje, przepiękny bukiet i wianek i przyciągającą wzrok bramkę.

Pozostałych elementów dekoracyjnych do zagospodarowania stołu pary młodej, użyczyła nam wypożyczalnia Rent4wedding.  To chyba największa wypożyczalnia we Wrocławiu. Ich asortyment powala, jest mało rzeczy których u nich nie da się znaleźć, dlatego zapraszając ich do współpracy, wiedziałyśmy że to najlepszy możliwy wybór. Niesamowite, czarne 4 ramienne kandelabry, miodowe szklane świeczniki, transparentne krzesła i czarny stelaż idealnie wkomponował się w nasz zamysł.

Aranżacja stołu była czystą przyjemnością. Piękny lejący się bieżnik przecinał ciężki, drewniany, robiony na zamówienie stół. Dokładnie takiego kontrastu szukałyśmy. Kryształowe podtalerze pięknie podkreślały surowe drewno i nawiązywały do szklanych świeczników oraz półprzezroczystych krzeseł. Nietypowo związane bordową wstążką czarne sztućce, dodawały całości nieco pikanterii i wyrazu. Wszystko zostało dopełnione piękną papeterią od Papier i Tusz. Karty menu i winietki idealnie wpasowały się w naszą estetykę. Wzór dobrałyśmy z odpowiednią starannością, był więc nietypowy, pozostający w palecie, ze złotymi przetarciami.

Piękno tkwi w szczegółach

 

Do stworzenia słodkiego stołu zaprosiłyśmy Martynę z Mam Wypieki. Jej cudowne słodycze sprawiły, że wszystkim nam ciekła ślinka. Wydawało się wręcz że wszystkim nam uciekną języki na ich widok. Aranżacja bufetu połączona była z boho strefą chillout. Sam słodki stół ułożyłyśmy na starym, zabytkowym biurku, czarny tort królował nad wszystkim, cakepopsy zapraszały do degustacji, ciastka za to były tak piękne, że aż szkoda było je jeść. Dopracowany bufet kontrastował z vintage’owym biurkiem, oraz dywanami i poduchami w podobnym stylu. Całość dopełnił stolik z naturalnego kamienia na stalowych, czarnych nogach.

O fryzurę i makijaż naszej modelki zadbała profesjonalistka z najwyższej półki – Roma Szafarek. Ponieważ Roma bardzo indywidualnie podchodzi do każdego projektu, bez problemu zrozumiała na czym nam zależy w tej sesji i jaki look chcemy uzyskać. Makijaż więc był niezbyt nachalny, podkreślający naturalne piękno modelki. Fryzura lekko potargana, ale uporządkowana z pięknym warkoczem, całość dopełnił wianek.

Stopklatki i piksele

 

Szukając do sesji fotografa i kamerzystę zależało nam na kimś, kto potrafi fotografować sesje, znamy wielu świetnych reportażystów, ale jednak nie każdy dobrze się czuje w stylizowanych, sesyjnych projektach. Chciałyśmy też kogoś z ciemniejszą obróbką, kto dopełni i zrozumie boho stylistykę. Idealną kandydatką okazała się Ania Dynak, która  szybko zrozumiała o jaki przekaz nam chodzi i rzuciła się w wir projektu. Często współpracuje z Piotrem który tworzy Ładne Kadry, który ma podobną wrażliwość i styl. Okazało się ze to duet doskonały, który świetnie poradził sobie z przelaniem naszej wizji na stopklatki i piksele.   

Ta sesja jest nietypowa, magiczna i ezoteryczna. Przywołuje na myśl trochę mroczną baśń. Kolory w niej zachwycają i przywołują na myśl wielbioną przez fotografów golden hour. Jestem pewna że taki projekt będzie niezwykła inspiracją dla niejednej Panny Młodej, która chciałaby nieco inny niż zazwyczaj ślub. 

Jeśli spodobała Ci się sesja którą zobaczyłaś, chętnie stworzę podobne wesele w stylu boho dla Was. Jeśli czarna suknia to dla Ciebie za dużo, nic nie szkodzi, będzie też świetnie wyglądać w bieli! Pozwól że pomogę zgrac ci wszystkie elementy tak, by wyglądały spójnie i tworzyły historię waszej wspólnej drogi. Napisz do mnie TUTAJ i umówmy się na rozmowę o waszym pieknym weselu. 

No Comments

Post A Comment