” W makijażu ślubnym masz czuć się przede wszystkim sobą” wywiad z kreatorką makijażu i fryzur – ROMĄ SZAFAREK

Opowiedz jak zaczęła się Twoja przygoda z wizażem?

 

Zaczęłam bardzo młodo i dość wcześnie wiedziałam co chcę robić. Chociaż nie pamiętam momentu jak o tym się dowiedziałam. Mój przyjaciel z podstawówki mówi, że już w szkole mówiłam o wizażu, bo nie rozumiał tego słowa, ja tego nie pamiętam.
Na pierwszym roku studiów w gazecie codziennej znalazłam ogłoszenie o szkole wizażu -w roku 2004 było takich szkół tylko kilka w Polsce. Od razu poczułam, że chcę dowiedzieć się więcej i poszłam na spotkanie. Szkołę ukończyłam z wyróżnieniem, ale czułam, że to za mało, więc poszłam do kolejnej i kolejnej oraz ukończyłam obecnie już niezliczoną ilość szkoleń w Polsce i zagranicą.
Zaczęłam malować Panny Młode od początku, potem zostałam wybrana na Face Designerkę dla Giorgio Armani Cosmetics, a potem to już była własna firma.
Cała moja długa historia jest spisana na mojej stronie https://romaszafarek.pl/o-mnie/.

 

Dlaczego Wrocław, to Twoje rodzinne miasto?

 

Pochodzę z Wielkopolski, jestem w połowie poznanianką. Na studiach wyjechałam na 1,5 roku do Francji, gdzie studiowałam i dostałam się na staż do Opery Narodowej Lorraine w Nancy. W tamtym czasie byłam pewna, że teatr to moje miejsce na ziemi. Wróciłam do Polski niby tylko na rok, żeby dokończyć studia magisterskie, ale poczułam, że jednak we własnym kraju żyje się łatwiej. Pomyślałam, że przeniosę się do miasta, gdzie jest więcej teatrów.
Padło na Wrocław, trochę w ciemno, bo nikogo tu nie znałam, zaufałam intuicji oraz kręciło mnie to, że muszę tu zacząć od zera. Lubię rzucać się na głęboką wodę. I choć nigdy nie marzyłam o własnej firmie, to takową założyłam najpierw na poczet rozliczania się, a potem postanowiłam rozwinąć to, bo okazało się, że własna firma to mój żywioł.

Dodam, że ostatecznie nigdy nie pracowałam w teatrze, oprócz gościnnych pomocy.

Czy masz jakiś konkretny styl? Mogłabyś go opisać?

 

Mój styl to wsłuchanie się w potrzeby klientki, makijaż ma być dopasowany do osoby.  Naturalność to moje drugie imię. Naturalny makijaż to wielka sztuka wbrew pozorom, bo ma być efekt wow bez efektu maski.
Masz zobaczyć w lustrze najlepszą wersję siebie, ale masz się też poznać w lustrze i masz mieć błysk w oku. To jest gwarancja udanego makijażu.

Przez  wiele lat malowania wypracowałam swoją technikę malowania, łącze różne style. Na pewno jest u mnie dużo lekkości, świeżości i dopasowania do osobowości.
Makijaż z pozoru to tylko rzecz nakładana na zewnątrz, ale ma ogromne połączenie z naszym wewnętrznym samopoczuciem oraz z krokiem pierwszym makijażu, czyli właściwą pielęgnacją skóry.  Zdecydowanie po tylu latach mogę powiedzieć, że mam dar do upiększania i do pracy z kobietami.  Zależy mi też na celebrowaniu kobiecości w ten sposób.

 

Masz jakiś ulubiony typ urody który lubisz stylizować? Czy można powiedzieć że Twój makijaż i Twoje fryzury są uniwersalne i pasują do każdego?

 

Ani nie mam ulubionych, ani nie mam uniwersalnych.
To co cenię w mojej pracy to spotkanie z drugim człowiekiem, poznanie jego historii, zrozumienie jego potrzeb. Łączę to ze swoją wiedzą i doświadczeniem, dzięki czemu klientki mi ufają i czują, że są w dobrych rękach.
Dlatego każda stylizacja jest inna na swój sposób. Swoją wizję łączę z wizją klientki i tak powstają najpiękniejsze rzeczy. I dzięki temu dla każdego znajdę coś dobrego.
Na pewno przyciągam klientki, które lubią czuć się sobą, które cenią sobie komfort i swobodę. Nie mam klientek, które za toną podkładu i sztucznych rzęs chowają się, myśląc że jest to sexy i tak trzeba, bo to widzą w Internecie.

Jak wygląda Twój przeciętny dzień pracy? Co robisz w tygodniu, a jak wygląda sobota w szczycie sezonu ślubnego?

 

Każdy dzień jest inny, dlatego po 11 latach nadal się nie nudzę w swojej firmie. Jednak staram się mieć swój rytm. Moje życie dzieli się na sezon ślubny i czas poza sezonem. Oba są równie intensywne.
Zacznijmy od wolnego – niedziela i poniedziałek jest to czas dla mnie.
W tygodniu mam dużo sesji zdjęciowych dla klientów biznesowych, sesje wizerunkowe, look booki dla marek odzieżowych czy artystyczne i modowe edytoriale, które później są publikowane. Dużo też szkolę prowadzę lekcję dla wizażystek jak i makijażu dla kobiet. Prowadzę też szkolenia dla firm z kreowania wizerunku.

W sezonie ślubnym firmy zazwyczaj mają urlopy, więc na pierwszy plan wpadają śluby, gdzie każdy piątek i sobotę spędzam z Pannami Młodymi. W tygodniu z kolei odbywają się próby makijażu i sesje poślubne.

Moja sobota często zaczyna się o 5 rano, mam swoje poranne rytuały, które dają mi energię i moc na cały dzień. Musi być śniadanie i kawa. Potem ruszam w trasę (sprzęt zawsze pakuje wcześniej oraz kartę klientki, gdzie mam wszystkie informacje), bo większość klientek wybiera pakiety i wtedy do nich dojeżdżam. Po drodze zabieram swoją cudowną asystentkę. Na miejscu organizujemy naszą polową pracownię, malujemy i czeszemy non stop średnio 6 godzin. Zazwyczaj zostaję chwilę dłużej, żeby zobaczyć klientkę w sukni. Czasem pomagam przy ubieraniu lub czekam na sesję, czuwam czy nie będzie potrzebna poprawka. Potem pakujemy się i wracamy do domu. Staram się też od razu czyścić, dezynfekować i rozpakowywać sprzęt i kosmetyki. Po powrocie zazwyczaj pierwsze co robię to biorę prysznic i kładę się na kanapę, z której często już nie mam siły wstać.

Kiedy najlepiej zarezerwować u Ciebie termin na makijaż i fryzurę? Trzeba to zrobić z dużym wyprzedzeniem? Czy masz jakiś konkretny okres kiedy otwierasz zapisy na przyszły rok?

 

Trzyma się rytmu, że zapisy otwieram jesienią na kolejny rok, czyli na 2021 otwieram zapisy na jesieni 2020. Poza tym nie ma reguły, czasem termin jest zajęty 6 miesięcy wcześniej, a czasem miesiąc wcześniej udaje się znaleźć czas dla klientki.

Procedura wygląda tak, że na mojej stronie jest wzór maila i jedyny słuszny adres mailowy dla klientów ślubnych. Następnie ustalamy wstępne szczegóły oraz umawiamy się na spotkanie w celu podpisania umowy.

 

Na ile przed ślubem najlepiej umówić próbę makijażu, a kiedy próbę fryzury? Czy uważasz że próba jest konieczna?

 

Próba zarówno makijażu jak i fryzury, najwcześniej odbywa się 3 miesiące przed ślubem, a najlepiej 1 miesiąc przed.

Próba jest konieczna, bo jest to czas na poznanie się wzajemnie, a to bardzo dobrze wpływa później na atmosferę pracy w dniu ślubu. Jest to czas na sprawdzenie różnych opcji, np. do fryzury przymierzamy różne ozdoby, welon itp. Robię też dużo zdjęć, aby klientka miałam porównanie. Do tego mamy pewność, że nic nie uczuli klientkę w dniu ślubu. Mamy też gotowy przepis na makijaż idealny. Po spotkaniu spisuję też listę użytych kosmetyków, co technicznie ułatwia pracę w dniu ślubu.
Próba daje nam obu spokój, a w dniu ślubu każda chwila spokoju jest na wagę złota. Czasem oglądając zdjęcia wydaje Ci się, że chcesz wyglądać jak osoba z fotografii, a potem okazuję się, że nie czujesz się w tym dobrze. Dlatego wizję trzeba sprawdzić na sobie i dopasować do siebie.

 

Czy Twoim zdaniem Pan Młody powinien mieć makijaż śluby?

 

Makijaż to za dużo powiedziane. Jeśli cera nie ma blizn, wyprysków czy innych ewidentnych niedoskonałości to nie używam korektora. Nie nakładam podkładu. Głównie chodzi o zmatowienie, żeby Pan Młody na zdjęciach i na filmie wyglądał dobrze. Niestety cera naturalna w obiektywnie często wygląda jakby byłą spocona, bo się błyszczy. Daje też specyfiki, które powodują mniejsze pocenie się na twarzy.

 

Czy panowie się na to decydują?

 

Panowie zazwyczaj w pierwszym odruchu mówią nie, ale jak tłumaczę im technicznie po co to się robi oraz zapewniam że na twarzy nie będzie widać żadnej mojej ingerencji to wtedy godzą się chętnie.

Czy makijaż ślubny musi być mocny? Co jeśli Panna Młoda nie maluje się na co dzień, czy pójście do ślubu całkowicie bez makijażu to dobry pomysł?

 

Bez makijażu to nie najlepszy pomysł, bo tak samo jak przy Panach Młodych, skóra naturalna będzie się błyszczeć i wyglądać jak spocona na zdjęciach czy video.
Oczywiście Wasz ślub Wasze zasady.

Makijaż nie musi być mocny, jeśli tego nie chcesz. Większość zdjęć ze ślubu jest robionych w świetle dziennym, więc to że makijaż musi być mocny pod zdjęcia ślubne, to mit. Wieczorem, gdy fotograf używa np. flesha i miałoby to teoretycznie znaczenie, w zdjęciach bardziej już chodzi o pokazanie dynamiki wesela, więc nie ma już takich detali, jak przy przygotowaniach ślubnych.

Makijaż ma być dobry i ty masz się w nim pięknie czuć zarówno na żywo i jak i cudownie wyglądać na zdjęciach czy video. Nie rozumiem podejścia, gdy klientka mówi, ze kiedyś była na profesjonalnym makijażu i na żywo czuła się strasznie przemalowana, no ale na zdjęciach faktycznie wyglądała ładnie. Ślub i wesele to nie tylko impreza pod zdjęcia, głównie liczą się odczucia na żywo, dlatego na żywo masz też czuć się sobą i pięknie.  

 

A co sądzisz o makijażu ślubnym wykonanym samodzielnie?

 

Nie polecam, ale nie dlatego, że sama maluję innych, ale dlatego, że w tym dniu ma się dużo na głowie, do tego ma się cały wachlarz emocji, czas leci dużo szybciej niż zazwyczaj i to wszystko może spowodować, że nawet wprawiona ręka zadrży.
Dlatego lepiej to oddać profesjonalistom, bo nam ręka nie ma prawa zadrżeć.

Często odradzam klientkom z podobnych pobudek dekorowanie samodzielnie sali, bo mam doświadczenie od innych osób, że potem Para Młoda jest zmęczona i zestresowana w dniu ślubu, zamiast celebrować chwilę, że zaraz wydarzy się coś wyjątkowe i wzniosłego.
Dużo klientek mi dziękuję, że otworzyłam im na to oczy.
Ogólnie dla mnie przygotowania ślubne to nie tylko zrobienie makijażu czy włosów. Jestem też jakby strażniczką celebracji chwili. Podpowiadam klientkom jak mają zaplanować dzień, jak ustawić kolejkę do malowania. Przypominam im, że mają zadbać o siebie i swój komfort, w końcu to ich wyjątkowy dzień.

 

Jakie są trendy na nadchodzący sezon? Coś się zmieni jeśli chodzi o wizaż w nadchodzącym sezonie?

 

Zawsze dostaje to pytanie, a ja trochę nie śledzę trendów. Jak wspomniałam wcześniej traktuję każdą klientkę indywidualnie, wciskam je w trendy.
Ogólnie myślę, że klimat naturalności nadal będzie królował, a klasyka zawsze się obroni. Nawet za 20 lat jak obejrzysz zdjęcia będziesz się sobie podobać na nich.

Zdjęcia: Mariola Żołądź Photography
Tags:
,
No Comments

Post A Comment